Wiadomość z pierwszej ręki. Gdy Paweł Poncyljusz pojawił się w warszawskiej siedzibie Unii Polityki Realnej zastał tam nie tylko władze UPR. Byłem tam także ja, Carcajou i Carcinka, gdyż znajduję się tam sprzęt potrzebny do organizacji Lasu Smoleńskiego.
Sytuacja była ciekawa, bowiem podzielony obecnie UPR czekał na delegację zarządu głównego oraz zaprzyjaźnionego stowarzyszenia i chyba nie do końca wszyscy zdawali sobie sprawę, że wśród obecnych są blogerzy. Podobnie Paweł Poncyliusz reprezentujący PJN zdawał się być święcie przekonany, że w dyskrecjonalnych rozmowach bierze udział tylko ścisłe kierownictwo UPR.
Tym sposobem, miałem okazję wziąć czynny udział w rozmowach i przez 1,5 godziny obserwowałem rozwój wydarzeń, oraz przemaglowywałem założyciela PJN-u z ich stanowiska politycznego, oraz w sprawach gospodarki. Gratka była dla mnie tym większa, że pierwszy raz miałem możliwość rozmawiać bezpośrednio z władzami formującej się partii, mającej reprezentację w parlamencie i tzw „dobrą prasę”.
I tu mała uwaga. Oczywiście nie dziwię się UPR-owi, który skonfliktowany wewnętrznie oscyluje gdzieś w okolicach 1% popularności, że przyjął tego celebrytę. Koalicja z partnerem, który jest pieszczoszkiem mediów i trąbi na prawo i lewo o swoim konserwatywnym liberalizmie, jest propozycją, którą Unia Polityki Realnej musiała poważnie brać pod uwagę. Zwłaszcza, że 20 lat straceńczego kojarzenia UPR z muszkowym trefnisiem okazało się drogą do nikąd. Zawsze twierdziłem, że jeśli lewica lub rozwietka chciałaby skompromitować prawicę wolnorynkową i trwale wykluczyć ją z dyskursu politycznego to, jeśli by nie było Janusza Korwin Mikke – musiała by go sobie stworzyć. Rozmowa przy tym wykazały, że UPR, choć ma swoje organizacyjne kłopoty, jest wciąż programowo formacją spójną i konsekwentną. Czego nie można powiedzieć o Poncyliuszu i jego partyjce.
Nie będę przy tym udawał, że sympatyzuję z PJN-em. Już bliżej mi do UPR. Po drugie, uważam ten projekt za kombinację polityczną PO i niedopieszczeńców z PiS, zmierzającą do osłabienia Jarosława Kaczyńskiego oraz do stworzenia miękkiego lądowania dla części platformesów w przypadku przegranych lub wygranych wyborów przez PO. Tusk (lub Schetyna) wymarzył sobie prawdopodobnie stworzenie „konstruktywnej opozycji” jako przeciwwagi dla opozycji „oszołomskiej”, jako drenaż elektoratu na prawo od PO, oraz jako miejsce zsyłki dla tych przydatnych Polityków, którzy mu zawadzają we wprowadzeniu swojej hegemonii i w zbliżeniu z SLD (projekt „Palikot”), a niestety są Popularni lub silni w regionie. Jednym słowem powtórzony numer „okrągłego stołu”. Wtedy wyszło, wiec i dziś może.
Niemniej jednak rozmawiając z Pawłem Poncyliuszem starałem się wybić ponad moje własne uprzedzenia i prowadzić rozmowę do bólu merytorycznie.
Oto, co usłyszałem.
Po pierwsze okazało się, że PJN to formacja, która do końca nie wie nawet jak będzie się nazywała. Po wpadce z rejestracją nazwy stowarzyszenia, co było do przewidzenia, gdyż była ona od początku plagiatem zobaczyłem kompletną bezradność Poncyliusza, który zapytany wprost odpowiadał „zobaczymy, co da się zrobić” i „jakoś to będzie”. Doprawdy, kompetencja i przygotowanie formalne, że ho ho. Jako ciekawostkę dowiedziałem się, że Marek Migalski, jest traktowany kompletnie z buta, lekceważony i bagatelizowany, gdyż robi jedynie za fajnego felietonistę i odwracacza uwagi, bez wpływu na jakiekolwiek decyzje władz tej „partii” (cudzysłów, bo nie wiadomo zupełnie, czym formalnie jest PJN, wygląda na to, że jeszcze niczym). Do kierownictwa PJN należą bowiem: Kluzik (i jej luzik), Poncyliusz, Jakubiak (opoka), Kowal (złote myśli), Kamiński i Bielan (ostatnia wielka wygrana 6 lat temu). Reszta jest milczeniem. Reszta się nie liczy. Reszta nie podejmuje decyzji. Reszta jest pomocna i robi tło. Natomiast autorem przygotowywanego projektu gospodarczego jest dr hab. Krzysztof Rybiński, ale program się jeszcze pisze, więc reszta nie bardzo wie, jaki będzie. Zresztą do sprawy programu gospodarczego zaraz dojdziemy.
Otóż, Poncyliusz zapytany o program gospodarczy rzucił dwa hasła: „podwyższenie wieku emerytalnego” i „likwidacja opieki społecznej” – co zdenerwowało i zmroziło szczególnie Carcajou (pracujacego przez lata w OS). Zresztą i w tych sprawach PJN upierać się nie będzie, gdyż dowiedziałem się od Pawła Poncyliusza, iż program gospodarczy PJN nie zależy od PJN, ale od tego większego, kto będzie ich koalicjantem. Myślałem, że się przesłyszałem. Mówię, Panie Pośle, pierwszy raz słyszę, by przystępować do rozmów koalicyjnych nie mając jasnego stanowiska w sprawach gospodarczych. Dowiedziałem się, że ONI zdaja sobie sprawę, iż ich byt polityczny nie ma szans na samodzielność, więc dostosują się do tych, co do wielkiej koalicji przedwyborczej i parlamentarnej ich zaproszą. Oni tylko dają komunikat, że gospodarczo mają inne priorytety niż „Kaczor” (cytuję). No po prostu kosmos. Wtedy zaproponowałem, by zamiast zawracać głowę Rybińskiemu poprosili PSL, SLD i PO o sformułowanie oczekiwań w ich imieniu, a potem wybrali część wspólną i dzięki temu będą super ekstra odlotowo koalicyjni.
Poncyliusz się na mnie dziwnie popatrzył.
Potem było jeszcze ciekawiej. Paweł Poncyliusz raczył stwierdzić, że nie mają pretensji do PO za likwidacje stoczni, bo dzięki temu tam się dzieją teraz bardzo ciekawe rzeczy. Otwierałem szeroko oczy, gdy słyszałem jak to w stoczniach praca wre pełną parą, jak firmy tam teraz budują wielkie statki, za większe pieniądze – co jest o wiele bardziej opłacalne dla Polski niż przez ostanie 10 lat, oraz jak teraz tam budują wielkie wiatraki (faktycznie budują), co wspaniale wpłynie na rozwój regionu.
Nastąpiło też rozwiniecie myśli o likwidacji opieki socjalnej. Otóż, zważywszy, że jeden Owsiak więcej robi niż państwowe służby pomocy społecznej, to należy państwową pomoc społeczną zlikwidować, a jej kompetencje przekazać do organizacji pozarządowych. Pomysł może warty rozważania, jednak kompletnie nie uzyskałem odpowiedzi jak zbudować taki system (przekształcając ze starego), jak finansować by zagwarantować należytą opiekę podopiecznym i w jaki sposób prowadzić nadzór, by było taniej, sprawniej, skuteczniej i nie dochodziło do defraudacji środków. Także, na moją uwagę, że podwyższenie wieku emerytalnego to trochę mało, że powinni myśleć o reformie systemowej, dowiedziałem się, UWAGA, że to wystarczy gdyż, jeśli zlikwidujemy KRUS, niedopuszczając by byle kioskarka nie płaciła składek zusowkich tylko, dlatego, że ma kawałek ziemi to wpływy dziura w finansach szybko zostanie zatkana. Ciekawe, bo ja myślałem, że liberałom raczej zależy na tym, by równać obciążenia daniną publiczna w dół, a nie prowadzić do ich eskalacji na inne podmioty. Widziałem, że szefostwu UPR też nie podpasowała ta odpowiedź.
Potem był festiwal różnych pomysłów Pawła Poncyliusza i PJN – z tym, ze pamiętajmy, że PJN czeka, co napisze Rybiński oraz co zaproponują koalicjanci, którzy zechcą ich przytulić – a więc po kolei: oczywiście likwidacja emerytur mundurowych, jeszcze większe uzawodowienie armii (może niech po prostu zlecą obronność jakiejś firmie ochroniarskiej, najlepiej SOLIDowi, spodoba się to i PO i SLD), rezygnacja z OFE (państwo jest największym gwarantem), prywatyzacja szpitali (nie mylić z komercjalizacją), zawodów prawniczych otwierać nie należy, bo byłoby to kosztem, jakości (wiadomo, wolny rynek obniża, jakość), a poza tym to nie takie łatwe i nie warto wszczynać takich wojen, no i rzecz jasna wpuścić do Polski wielkich inwestorów energetycznych (bo zdaje się nie wpuściliśmy) oraz inwestorów w hi-Tech (bo popierdują i przytupują stojąc na granicach). Aaa, zapomniałbym, trzeba poprawić stan polskiej nauki. Serio. Niestety Poncyliusz nie wie jak.
W ogóle odniosłem wrażenie, że Poncyliusz i jego PJN bardzo niewiele wie, natomiast koniecznie chce być w przyszłym sejmie.
Gdy wyszedłem z tego spotkania byłem zdruzgotany. Miałem wrażenie, że rozmawiałem z jakąś mentalną wydmuszką. Natłok pustki i banałów był przerażający. A przecież, to człowiek z ELITY politycznej naszego kraju, traktowany poważnie przez media, partnerów i biznes. Tymczasem poziom dyskursu, jaki zaproponował UPRowi w rozmowach koalicyjnych był niższy, niż szereg rozmów, jakie zdarzało mi się toczyć na imieninach, lub komentując pod tekstami w blogosferze. Natomiast mam radosną wiadomość dla Pawła Poncyliusza, jest faktycznie szalenie przystojny i miły. I jeśli zauważyłem to nawet ja, zadeklarowany heteroseksualista, to znaczy, że nawet, gdy mu się nie uda w polityce (mam nadzieję) to zawsze zbije kokosy na jakimś wybiegu u Ewy Minge albo tańcząc z innymi gwiazdami.
Aha, nie byłem do końca na spotkaniu, więc nie wiem, czy koalicja PJN-UPR ma szansę, czy nie. I szczerze mówiąc mnie to już mało interesuje.
Pozdrawiam,
No to mieliśmy (specjalnie piszę my, jako Nowy Ekran i opinia publiczna) fart, że Cię tam pognało.
Swoją drogą, nie dziwią mnie ani Twoja opinia o Poncyliuszu ani to co Poncyliusz gadał. Dla mnie, od samego początku, PJN czyli Partia Jest Najważniejsza vel Polska Jest Niepotrzebna vel Partia Jeszcze Nienazwana, to produkt gry politycznej obliczony na rozbicie środowiska PiS i pozyskanie zewsząd skąd się da tylu szabel aby osiągnąć zdolność koalicyjną. Nie dziwi też wchodzenie w koalicję z prawym skrzydłem PO czy prawą flanką SLD. Jego medialność i prezentowanie jego i PJN w mediach jest widać na rękę zarówno PO i SLD (tu są media), ale oczywiście do czasu. Po wyborach, jeżeli utworzą koalicję z PO,SLD i PSL (może bez SLD), dostaną po łapkach i zostanie im wskazane miejsce w szeregu. Wtedy dopiero zaczną skamleć ale już będzie za późno. Chyba, że jest to obliczone wyłącznie na przetrwanie tych ludzi, bo z listy PiS, po tym co się stało podczas i po wyborach, gdyby zostali, nigdy by nie mieli szans na kandydowanie.
Pozdrawiam
PS
Kto tam na zdjęciu? Możesz rozszyfrować!
Dziwne, ale jakoś mnie to w ogóle nie dziwi :))
To jest cyrk od początku, obawiam się, niestety, że osoby tego typu przeważają we wszystkich partiach. Liczą się "wierne szable", tylko nie można im nic powierzać do roboty sensownego, bo zaraz im odbija.
Ta degrengolada wynika wprost z systemu wyborczego - gdyby przejście do innego ugrupowania automatycznie skutkowało odebraniem mandatu, wyglądało by to inaczej.
Również demokracja wewnątrzpartyjna mogłaby wówczas zaistnieć, choćby w ograniczonym zakresie.
My będziemy sobie pisać, że to hucpa, a oni będą sobie politykę robić - jak na załączonym obrazku.
Poncyliusz jest politycznie nikim. Sprawdź ile zebrał głosów, a wypowiada się jak plastikowe, nakręcone dziecko.
Z UPR została jeno flaga.
W sumie, mamy do czynienia z niebezpiecznymi wariatami i tak należy ich traktować.
EJ:U nas uważa się, że biznes tworzy państwo, a urzędnicy państwowi je niszczą, a to oni przygotowują wielką infrastrukturę dla życia dziennikarzy, biznesu. Gdyby nie oni, gdyby nie tacy ludzie jak ja, byłby pan bez numeru dowodu, zameldowania.
RM:Gdyby nie biznes, pani byłaby bez pensji.
EJ:To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając panu zaświadczenia, by mógł pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja panu pozwalam pracować.
Szkoda czasu na tę partię
http://carcajou.salon24.pl/266887,las-smolenski-sprzatanie-po-akcji
To utwierdza mnie w przekonaniu, że potrzebne jest nowe rozdanie. Ale żaden okrągły stół. Może prędzej kryterium uliczne?
Ja pamiętam, w jaką FURIĘ wpadłem wtedy gdy to przeczytałem.
Aż się potem sobie dziwię, ze traktowałem Jakubiak z jako taką sympatią. Te słowa winna miec wypominane po zasrany koniec życia.
http://carcajou.salon24.pl/266887,las-smolenski-sprzatanie-po-akcji#comment_3800242
Prośba o pozostawienie Pana Niespodzianki w tajemnicy tu:
http://carcajou.salon24.pl/266887,las-smolenski-sprzatanie-po-akcji#comment_3800451
Ja rozumiem, że rozmowa z dziennikarzem nigdy nie jest dyskretna, ale biorąc pod uwagę użyczenie Lasowi Smoleńskiemu lokalu przez UPR i niezamierzony splot okoliczności, prośba Gospodarza o dyskrecję leży w przestrzeni przyzwoitości. Żart? Mnie interesuje tylko czy jest to dziennikarskie olanie prośby, czy też Gospodarza machnięcie ręką na sprawę.
Ukłony.
http://carcajou.salon24.pl/266887,las-smolenski-sprzatanie-po-akcji
dochodzę do wniosku,że Oni nie chcieli również ujawniać swoich zamierzeń politycznych.W związku z tym mam pytanie.Czy Pan PP chociaż wiedział kim Wy jesteście i mimo to dalej snuł swoje politczne "plany"? Bo przyznac trzeba ,że sie zbłaznił,a siła przekazu nE rośnie.
pozdrawiam:)
Widać, że PJN chwyta się wszystkich sposobów, by łapać członków, i pozostać w polityce. W tym przypadku skorzystali ze zgrzytu w świętokrzyskim PIS jako pole do łowów.
Dobrze, że przyłapałeś Poncyliusza na gorąco przy dążeniu do tego koryta.
Słyszałem, że ŁŁ już ćwiczy pod opieką mistrza Si-fu specjalne metody rozpływania i pojawiania się w najmniej oczekiwanych momentach. Carcajou z Carcinką organizują spec. oddział o kryptonimie "mamy cię" :))
Drżyjcie POlitycy!
Czytając Twój tekst odnoszę nieodparte wrażenie, że znalazłeś się wśród rozmów UPR-PJN nieprzypadkowo. Widocznie ktoś w UPR postanowił zawczasu zdetonować ten kapiszon i nieźle mu wyszło. Bo niby co - Poncyliusz nie wiedział, kto jest obecny przy rozmowach? Ci z UPR siedzieli na tyłkach i pozwolili przez pół godziny prowadzić rozmowy "koalicyjne" jakiemuś "przypadkowemu blogerowi", który zaplątał się do siedziby partii po baloniki i kawałek kabla? Wolne żarty! Albo więc UPR postanowił zakpić z Poncyliusza, albo odgrywasz w tej partii większą rolę niż tylko luźnego sympatyka. Tak czy siak - Poncyliusz pięknie pokazał, jakim jest zerem, a Ty to upubliczniłeś. Zaraz będziesz miał na karku prawników Agory, zobaczysz ;).
Mam mieszane uczucia.
Pomijam moje zdanie o Pawle Poncyliuszu, bo :koń jaki jest, każdy widzi", ale mam trochę pytań:
Korzystacie z gościny UPR, byliście przypadkowo uczestnikami rozmów - czy panowie z UPR zgodzili się na ujawnienie tego spotkania?
Bo jeśli nie, to ja się zastanawiam, kto udzieli akcji "Lasu Smoleńskiego" następnym razem gościny.
A czy z wypowiedzi Poncyliusza wynikało, że jest on wysłannikiem tej partii, czy też może działał z własnej inicjatywy?
Jakoś nie wierzę, aby pani Kluzik go wysłała na takie rozmowy - przecież chyba też potrafi ocenić poziom jego intelektu.
ot i cały komentarz
Co do miejscówki to jest raczej spalona z innych względów. Napiszę tylko tyle, że cały sprzęt został wywieziony.
Czy bloger, uczestnik spotkania ma prawo do napisania relacji i formułowania swojej oceny?
Misją mediów jest kontrolować polityków - mamy tak jak mamy, bo tego nie robią. NE będzie to robił.
Powiem tak - chciałabym, aby Poncyljusz nie dostał się do sejmu i musiał korzystać z tej opieki społecznej, którą chce likwidować. A przynajmniej aby miał kłopoty finansowe.
I jeszcze jedno - nawet Beger doceniam, że zdała maturę i poszła na studia. Facet przez dziesięć lat nie mógł zdać egzaminu z łaciny
OT
Czy będzie pojawiał się czas przy komentarzach?
Tak to wygląda. Ale nieoficjalnie jest jeszcze gorzej.
Przyjmy konsekwentnie do przodu
www.ruchwig.pl
Boże...
Niech dojdzie jeszcze spójna programowo z nimi Samoobrona, LPR i Marek Jurek skoro mu nadal daleko do PiS. Jednak przyznam iż duet PJN i Mikke może uciułać 5% z wyborców PO, oraz młodzieży która postanowi jednak zagłosować, może pierwszy raz w życiu na "coś nowego". Dzieją się dziwne rzeczy, kosmiczne opowieści wygłasza Dubiecki SLD, czyli mąż Marty Kaczyńskiej. Na Onecie to jest.
Opowieści o rozłamie w SLD snuje Kwaśniewski i rzekomo ci młodzi szukają koalicji z PiS. Szykują się jakieś atrakcje polityczne przed wyborami. Oby w PiS nie doszło jeszcze do jakiegoś rozłamu młodzieży, zwłaszcza tych co od lat bredzą o koalicji z SLD jako "opcji". Opcja jest jedna - uzyskać 60% jak Orban na Węgrzech.
Żaden wyborca PIS nie da poparcia PJN, niech sobie to z głowy wybiją. Ludzie głosują na kaczora i koniec :)
I jestesmy w saku.
Bo co on by zrobil, gdyby wiedzial, ze ma do czynienia z dziennikarzem? Czy tez by walil takie farmazony jak te, cos je opisal, czy raczej podkulil ogon pod siebie i splynal z tego spotkania pod byle pretekstem?
Dzięki Łazarzu dobra robota.
Zaspokoiłam swoją ciekawość. Próbowałam zgadywać, w związku z notką carcajou. Raczej Romcia G. obstawiałam :). Mimo błędów politycznych, to byłby inny poziom osoby.
Jeśli chodzi o PP to żadna niespodzianka, jak ktoś nawet studiów nie umie do końca dociągnąć, bo ma na horyzoncie inne sukcesy to cóż..
Nie wiem, może ładne osoby mają trudniej....
Corrylus pisał, że w bezpośrednim kontakcie PP jest raczej chamem. Skoro dla Was był miły to sądził, że jesteście kimś, od których zależy jego interes. :)
Laleczka, pewnie czytałaś tak jak ja notkę carcajou; pisał, że ŁŁ się przedstawił. Tylko jak ktoś jest pupilkiem mainstraemu, to nie słyszał nawet o najbardziej poczytnych blogerach.
Szary wyborca i tak niewiele z tego zrozumie. Dla niego liczy się fakt, że ktoś komuś przywalił.
No i jak potem napisać źle o koledze z którym się wódeczkę piło?
To jakie ma poglądy sympatyczny Poncyliusz czyżby koniunkturalne lub "Paśnik jest Najważniejszy" ?
Wielka szkoda bo jako Polak uważam ,że powinna zostać nawiązana szeroka współpraca koalicyjna PISu z każdą polską partią.
Będzie się działo.
Z nazw dla grupy Poncka, JKR, EJ bardzo podoba mi się propozycja prof. Krasnodębskiego PBN - Polska Była Najważniejsza
Wyjąśniam, bo dostaję maile z takimi pytaniam.
Uważam, że artykuł ŁŁ jest tak ważny, że niezależnie od niechęci między S24 a NE należało dać notkę z linkiem do w/w artykułu. Zrobiłem to.
Ironia losu polega na tym, że zrobiłem to moment po wpisie Marka Migalskiego.
Nad jego wpisem jest wpis. Nowy Ekran nokautuje PJN
może zamiast dzielić w kontrowersyjny sposób na szpalty, a może mimo tego podziału, dodać drugi rząd zakładek, do których notatki będzie kwalifikowała redakcja, a nie autorzy !
A wracając do meritum
co w tym dziwnego, czego się spodziewałeś
Właśnie dlatego, że rozmówca to mentalna wydmuszka z natłokiem pustki, właśnie dlatego jest ulubieńcem MENDIÓW.
W pięknej Zielonej Górze, współzałożycielem struktur PJN jest student, który był związany z RPP. Czyli skrót PJN tłumaczony jako Palikot Jest Najważniejszy jest jak najbardziej właściwy.
I może w końcu magistra zrobi, poza kolejnymi dziećmi.
Państwo, od tysiącleci, ma podatek od nieruchomości, o czym warto pamiętać, jak się chce pogardzać cudzymi poglądami gospodarczymi.
pozdr.
Gdyby tak jeszcze ta rozmowa była nagrana - co za materiał do ostatecznego wykluczenia szkodnika z polityki.
bo tak prawdę powiedziawszy, jeśli wpadł do siedziby, i nie chciał gadać tylko z kierownictwem, to tym samym powinien zdawać sobie sprawę, że występuje publicznie, i moim zdaniem, jeśli tak było, to sam Poncyliucz dał pozwolenie na publikację.
piszesz, że spotkanie było zamknięte, jeśli tak, to nie byłeś tam Ty, jako ty, tylko jako rozmówca UPR, i wtedy powinieneś jednak
1 . poprosić o pozwolenie na ujawnienie
2. albo ukryć miejsce wydarzenia i opisać tylko Poncyliusza
3. albo uznając rację wyższą złamać świadomie zasady.
Obraz PJN świetnie koreluje z obrazem tych ludzi, Ojców-Założycieli, który mieliśmy okazję podziwiać w dawnym wpisie-wywiadzie toyah'a z 26.09.2010, traktującym o organizacji sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego.
Ale takiego dyletanctwa to ja się nie spodziewałem.
Niby wiedziałam, że Kenowi Poncyliuszowi & spółce chodzi o dostęp do wspólnego korytka, ale żeby aż tak! Po przeczytaniu Twojej relacji od razu cisną się na usta o PP "wysoki jak brzoza i głupi jak koza".
Tekst the best. Informacje bezcenne.
Nic, tylko przesłać do "centrali" PiS-u. Dziwne, że tej menażerii nie wywalono wcześniej.
W nazwie zasadza się już cały program tej "partii"
Super! Dziękuję.
http://www.facebook.com/PolskaJestNajwazniejsza/posts/147792168615086
Gdyby UPR nie chciało obecności ŁŁ, to by go wyproszono. A PP wszystko jedno z kim gada, i ŁŁ się przedstawił. A, że PP jest tępy, jego strata.
Łazarzu, to może inne pytanie.
Czy ludzie z UPR wiedzieli kim jesteście i dopuścili do tego byście z Poncyliuszem rozmawiali ?? :)
Bo jeśli nie wiedzieli to też ciekawie o nich świadczy :)
"Żadnych złudzeń.
Wy, drodzy blogerzy i komentatorzy rozpatrujecie w z perspektywy warszawki. PP, medialna gwiazda, poseł, inteligentna bródka. Na prowincji to się dopiero dzieje!
W pięknej Zielonej Górze, współzałożycielem struktur PJN jest student, który był związany z RPP. Czyli skrót PJN tłumaczony jako Palikot Jest Najważniejszy jest jak najbardziej właściwy."
To swietny temat dla dziennikarza, bo ciekawe czy jest wiecej takich "zalozycieli struktur" tego tworu pt. Palikot Jest Najwazniejszy :-)
Ta notka... jest w niej coś, co mnie niepokoi.
Chyba nie powinna powstać.
Pozdrawiam
Tak naprawdę, "niewyuczalność" PP wyszła już podczas negocjacji z górnikami. Jako konferansjer- wodzirej w trakcie kampanii Jarosława kompromitował się strasznie...Ale totalną żenada jest zamieszczenie przez niego w galerii na Facebooku zdjęć całej rodziny z wakacji w St. Tropez i z nart w Szczyrku...Ten wypasiony sprzęcik...W tym naszym biednym, zdołowanym kraju...
Gdzie Jarosław miał oczy, jak go przyjmował?
Paczula, ja tak sobie mysle, ze: "no worries" :-)
U mnie na blogu pojechałem mocniej. Po wszystkich. ŁŁ potwierdza tylko postawioną od dawna diagnozę.
Toż to prawdziwa, czysta wiadomość zza kuluarów. Brawo! O to chyba właśnie chodzi w NE!
Wyrazy szacunku ;)
Pytasz kto, m.in. ja, zdarłam buty marki Louboutin a( wygodne nie są, (to info dla kobitek)promując taką nędzę jak MM. Pokajałam się publicznie niejeden raz.
Bo człowiek naiwny jest.
Jest taka ewentualność, że ja tu nie pasuję, ale tym się nie przejmujcie, ja mało gdzie pasuję.
w każdym bądź razie brawa dla ekipy NE - to się nazywa wykorzystać Łut Szczęścia w Wolnych Mediach ;) AGORAnccy na 100% dobiliby targu pod stołem nt. wstrzymania tej publikacji...
Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale do końca będę bronił Twojego prawa do ich głoszenia.
Każdy uczciwy człowiek pasuje do innych uczciwych ludzi.
Nie jest tak, że nikt nie wie co robić. Tylko jak będziesz chciał klikać w linki to dużo czytania przed Tobą, ale zapewniam że warto.
O każdych gierkach każdej partii trzeba pisać, jeśli się wie.
Mam prawo wiedzieć kto z kim przygotowuje sobie koalicję,a głośno o tym nie mówi.
Chce znać przygotowanie polityczne i programowe każdego przedstawiciela narodu.
Nie ma miejsca na tajemnice w życiu politycznym, bo przekłada się ono na życie nasze.
Wystarczająco tajemniczy, gdy jest to im lub ich mocodawcom na rękę , są dziennikarze.
Bloger nie jest od zachowywania tajemnic a od odkłamywania zafałszowanej rzeczywistości.
Brawo ŁŁ.
Następne reminescencje, follow wyraża swój niesmak:
http://follow.salon24.pl/279686,paparazzi-obywatelski
Z jednej strony dobrze, że dowiedzieliśmy się co kombinuje Poncyljusz i/lub PJN, bo do końca nie wiadomo, czy to spotkanie było jego osobistą inicjatywą i pomysłem, poznaliśmy też plany i program(?)PJN, ale z drugiej strony blogerom - organizatorom akcji "Lasu Smoleńskiego" UPR udzieliła życzliwej gościny - czy takiego podziękowania się spodziewali? Gdybym wiedziała, że obecnym tam aktywistom UPR obojętne było, czy ŁŁ to spotkanie i rozmowę ujawni, to OK, ale nie mam tej pewności....
Muszę powiedzieć, że to co zrobił ŁŁ jest niesamowicie niepoprawne politycznie. Może być burza! Czy uprzejme media zechcą jednak podchwycić temat? Bo, że już wiedzą, to pewne!
Mam wrażenie, że UPR celowo dopuścił do tego "wywiadu". Zgrabnie może wyślizgać się z niechcianej koalicji. A po rewelacjach PP widać, że PJN w zasadzie wszystko jedno z kim tą koalicję zawiąże, więc nikt ni nie stracił, a doszło do ujawnienia najcenniejszego - prawdy.
----
Właśnie: wrażenie.
A ja chciałabym mieć pewność....
Podejmowanie wyborów często jest trudne, ale mamy jedną Polskę i jest coś takiego jak dobro wyższe.
"Bo niespokojne jest serce nasze... itd."
Nie szukajmy dziury w całym. Prawda bywa bolesna, lecz oczyszcza. A PP nikt ogniem nie przypiekał, sam z siebie trzaskał te blubry.
Pozdrawiam :)
Ależ ja ani przez sekundę nie pomyślałam o PP.
On mi zwisa i powiewa.
Ale ŁŁ właśnie rozwiał nieco moje wątpliwości....
Tym bardziej, że wcześniej powstrzymywał się miesiąc z jej ujawnieniem, bo obiecał to koledze.
Ja chwaliłbym ujawnienie nijakości i parcia do koryta kluzikowców bez żadnych warunków i w każdych okolicznościcach - nie widzę w ujawnieniu tej rozmowy złamania jakichkolwiek zasad, wręcz przeciwnie, mógłbym mieć pretensje czemu tak późno ŁŁ to zrobił.
Ale że zrobił, to tylko dobrze zrobił.
A teraz jestem pewien, że nie naruszył zasad przyzwoitości wobec UPR.
Nie czepiajcie się więc ŁŁ. UPR się nie czepia więc czemu Wy to robicie? :)
P.S. kluzikowcy to takie palikotowe małpy. Ich miejsce co najwyżej w Zoo. Poncek może tam robić wobec pięknych panienek ze swojej kanapy za samca alfa. I co najwyżej spychać na niższą gałąż ornitologa:)
PJN skompromitowalo sie wielokrotnie (jako grupa i jako kazdy z osobna …)
poczynajac od stylu zerwania z PiSem, poprzez podle ataki na Kaczynskiego, a skonczywszy na wspomaganiu w sejmie inicjatyw PO (PO owocach POznacie)
w tym swietle wypowiedzi POncka nic nowego nie wnosza i naprawde dziwi jak wielu komentatorow sprawia wrazenie zaskoczonych
co innego naiwna gawiedz - ta nadal wierzy, ze PJN to jakas alternatywa i dlatego nie sadze, zeby mendia podchwycily temat "afery Poncyliusza" i naglosnily sprawe w glownym nurcie
na marginesie: ci co pokladali nadzieje w odrodzenie sie podzielonego dzisiaj UPR (pod jednym szyldem mogliby wywalczyc swoje 5%) moga sobie juz odpuscic - zaproszenie POncyliusza do rozmow koalicyjnych to zalosna kompromitacja …
(chociaz rozumiem, ze w polityce mozna wszystko uzasadnic)
Pozdrawiam
Ta okazja jednak wykreuje NE trochę wrogów. Znane są poglądy ŁŁ o Korwinie Mikke też, choć o UPR cieplej się wyraża - to trzeba zaznaczyć, bo to ważne w tej sprawie. Ma zaboleć błaznów z PJN przecież, zwłaszcza jednego co kiedyś z Grasiem żył przez miesiąc za 500zł.
"02.02.2004: Pierwsze wyzwanie - zakupy
- Jak minął pierwszy dzień posłom, którzy zdecydowali się na własnej skórze sprawdzić, jak żyje się za minimum socjalne
Zaczęło się! Posłowie, Paweł Graś (39 l.) z PO i Paweł Poncyljusz (34 l.) z PiS zrobili pierwsze zakupy.
W portfelach ubyło gotówki. Mają za sobą pierwszy dzień z miesiąca, który postanowili przeżyć za 500 zł"
http://www.poncyljusz.pl/index.php?t=29
Zawsze błaznował, widać to nałóg!
"Paweł Poncyljusz do tej pory kupował garnitury za tysiąc złotych, teraz przeznaczył na ten cel zaledwie 50. Tak tani garnitur można kupić tylko w sklepach z używaną odzieżą. Tam się też udał poseł, a z nim nasz reporter. Poseł kupił krawat za pięć zł, koszulę na wagę za 7,60 zł, marynarkę, także na wagę, za 26,90. Na ubrania wydał zaledwie 39,50 zł. Do końca miesiąca zostało mu 284,39 zł. Poseł Graś wydał tylko 4,50 zł na sok porzeczkowy. Jego pula liczy 420, 50 zł. Ale jak na razie martwi go co innego: wcześniej kupione nożyki do golenie i krem nie spełniają oczekiwań. Do tej pory używał lepszych – na te tanie narzeka. Graś zagrał także w totolotka."
http://uwaga.onet.pl/7035,news,1,poslowie_skrupulatnie_licza_wydatki,reportaz.html
Ludzie komentowali Grasia i jego koleżkę Poncyliuszka.
"Mam do pana pytanie;jezeli przezyl pan cały miesiac za 500 zl, to chcialabym wiedziec, jak mozna to zrobic i przezyc za te same pieniadze w 3 osoby, bo tyle mi zostaje po zaplaceniu wszystkich oplat. Poza tym jak powiedziec dziecku, ze nie moze jesc pomaranczy, bo kapusta kiszona jest zdrowsza i z ktorych lekow najlepiej zrezygnowac, aby wystarczylo na chleb. A moze lepiej byloby do kazdej renty dołączac pistolet, bo gdy braknie, to zawsze mozna sobie strzelic w leb, a dzieckiem niech zajmie sie panstwo."
http://pawelgras.blog.pl/komentarze/index.php?nid=6321657
pozdrawiam :)
"[...] koniecznie chce być w przyszłym sejmie.".
To CHOROBA - STRACH...
I filozofia, że DOBROBYTU dla wszystkich nie starczy!
Dzięki za RELACJĘ :)))
-"Niesforne Dziecię Gutenberga".
Realizujemy model "my nie ruszamy waszych,wy nie ruszacie naszych".
Co do języka, to na pewno nie jest polski literacki. Wręcz powiedziałbym slang sejmowy?
To ładnie pasuje do doświadczenia mistycznego z 2005 roku, kiedy to z Grasiem przeżył Poncyliusz cały Boży miesiąc za 500zł. Widać uznał jak rasowy kapo, iż polactwu nie należy się aż taka duża porcja chleba i można ją racje obciąć. Program jednak ma podobny do UPR i kto wie czy się nie dogadają. Od PiS-u jest to już kosmicznie odległe. Tylko po co głosować na PJN, skoro można na oryginalne UPR?
Każdy poważny człowiek, na rozmowy negocjacyjne o ewentualnej koalicji, umawia się z konkretnymi osobami funkcyjnymi z imienia i nazwiska.
I na takich rozmowach są dwie maksimum trzy osoby, z jednej strony, a nie grupa nieznanych osobników.
Z kim się Poncyliusz umawiał, ciekawa jestem.
Przecież to kompletne dyletanctwo.
Z drugiej strony wynika, że UPR nie podszedł do sprawy poważnie, bo nie wyprosił postronnych słuchaczy,/ a póżniej nawet dopuścił do rozmów/, co powinien zrobić, gdyby chciał.
Ja osobiście jestem bardzo zadowolona, z ujawnienia tej rozmowy i przyznam, że jak czytałam tę notkę to nadziwić się nie mogłam z takiego zbiegu okoliczności:).
Trzeba demaskować wszystko, co szkodzi Polsce. Najlepszemu przyjacielowi mówi się prawdę, nawet jeśli jest bolesna, ale właśnie dlatego, że jest się przyjacielem.
Tu chodzi o Polskę - nareszcie dążmy do tego, aby ludzie wiedzieli na kogo głosują, aby nie głosowali na szkodników i zaprzańców i jeszcze gorszych....
Pozdrawiam
----
A ja obawiam się, że masz rację!
Przecież wszyscy założyciele UPR wystąpili z niej i założyli nową partię. Ludzie o tym nie bardzo wiedzą, więc przypisują UPR cechy tej oryginalnej UPR.
kłaniam się
No mam pewne wątpliwości natury etycznej, czy zrobiłeś właściwie.
Nie byłoby wątpliwości, gdyby Poncyliusz wiedział, że napiszesz taką notkę - sprawozdanie.
A tak - on był, (albo udawał) otwartego i swobodnego.
Zatem - jakieś odczucie, że to "podejście" - pozostaje.
Nie znaczy, że akceptuję PJN - kilka razy już pisałem, że taką rolę temu ugrupowaniu przydzielono; podzielić scenę, aby nie powstało dominujące ugrupowanie (jak Węgry) zobligowane do przeprowadzenia reform.
Jeśli PiS wygra - to ma to być tylko trochę nad poprzeczkę.
Dlatego, kończąc, tylko droga wskazana w "Apelu" - części tekstu "Cywilizacja Polska" jest wyjściem. Bo tylko odrębny ruch społeczny, nie identyfikujący sie z żadną partią, daje szanse wyjścia.
PiS - jeśli przejmie władzę - też nie będzie realizował obietnic. Do tego potrzebna jest właśnie ta zewnętrzna struktura - bierna, nieaktywna, która spełniać będzie rolę obserwatora, ale też siłę mogącą wkroczyć na scenę przy wyraźnym odchodzeniu od zasad.
Zatem - jakieś odczucie, że to "podejście" - pozostaje."
Jednak Pan Poncyliusz był na obcym terenie i miał 100% świadomości, że rozmawia z obcym, trudno to więc traktować jako 100% "podejście".
Rozmawiał tak, jakby rozmawiał z przedstawicielem obcej, bądź co bądź, partii, którego chciał wykorzystać w celach marketingowych.
Czy w tym układzie można mieć żal, że to jego wykorzystano?
kłaniam się
Mnie chodzi o ŁŁ.
Pozdr.
http://paczula.nowyekran.pl/post/3449,sbrp-nagroda-dla-lazacego-lazarza
Pozdrawiam
Zadawał pytania jako obcy gość, zainteresowany odpowiedziami.
Moralności moi, zdaniem nie nadużył.
kłaniam się
2. Od razu po wejściu vice Prezes zgarnął, na parę minut, zmieszanego naszą obecnością Poncyliusza, do drugiego biura - pewnie wyjaśniał mu kim jesteśmy i co tu w ogóle robimy.
3. Koniec końców UPR uznał najwyraźniej, że to nawet fajnie, że jest parę dociekliwych głów i nie będzie partyjnie łyso (i do tego przynieśliśmy przecież ciastka)... dlatego nas nie wyprosili.
A co myślał Poncyliusz? Myślę że myślał tak: może i to nie są partyjni, ale co oni mogą mi w sumie zrobić i tak o skwarkach będzie rozmowa kiedy indziej.
Moja relacja ze spotkania byłaby nieco inna, bo byłem do końca. A poza tym jest parę małych byków w tekście Łazarza, jak chociażby o mojej pracy w OS ... pracowałem tam dawno temu, a nie długo :) ale zasadniczo tekst się broni, choć dodałbym moment gdy Carcinka krok po kroku rzeczowo kasowała Poncyliusza w sprawie OFE (aż się zdziwił że blondynka potrafi myśleć) oraz wężowe pytania Igora Czajki, już po wyjściu Łazarza, które obnażały mierność programową PJN.
P.P. szczerze się śmiał z demokracji bezpośredniej (referenda), którą mu rekomendowałem oraz moich nawiązań do idei I RP (starosta)
http://www.rp.pl/artykul/15,604904-PJN-bardziej--obywatelska-od-PO-.html
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/rzeczpospolita-obywatelska-pjn--referenda--silni-starosci-i-wybory-od-16-lat,71474,1
I jeszcze jedno: Łazarz wcale wszystkiego (jak będą dzielone miejsca na listach, itp.) nie opisał. Czemu tego nie zrobił - po mojemu chodziło mu o poglądy samego P.P., a nie ośmieszenie gospodarza, któremu LAS SMOLEŃSKI wiele zawdzięcza.
Dzięki temu poglądy PP stają się pełne (co do demokracji bezpośredniej i rozwiazań ustrojowych RP), w tym wszystkim słusznie zadał Pan pytanie, jak sądzę retoryczne, "A co myślał Poncyliusz?", otóż w tym sęk, że wygląda na to, iż PP nie myśli. Niestety.
Znaczy będzie reakcja...
Brutalna prawda. Też wielokrotnie ma okazję spotykac sie w różnych sytuacjach z tymi "elytami" z różnych partii i też podobnie oceniam ich poziom wiedzy... Ale wygadani to są wszyscy, trzeba przyznać.
Łazarz znalazł się na prawdę w odpowiedniej chwili i w odpowiednim miejscu by podkastrować tego gogusia... Chciałabym widzieć jego minę gdy dowiedział się, że blogerzy zapędzili go w kozi róg.
Jeszcze raz brawo !
Wygląda na to, że chcą poprzeć PiS.
Bym zapomniał, dla Carcinki wszyscy faceci to zwierzęta.
z każdego faceta czasem wychodzi bydlę?
Wszyscy to znamy!
;P;P;P
I chwała Bogu! O to chyba szło nam wszystkim, prawda? Jak słyszę te watpliwości: "o jej, a czy to wypada, czy to tak mozna?" to po pierwsze przypominam, że lojalność to obowiązuje wobec Polski, nie partii politycznych, a po drugie może jeszcze ktoś pamięta aferę Rywina?
Przez pół roku nikt nic nie wiedział, bo takich mamy dziennikarzy zawodowych - "Adam poprosił" i wszyscy uznali, że do czorta z misją, społeczeństwem, etyką zawodową - przecież Adam prosił! Co więcej dalej byśmy nic nie wiedzieli, gdyby Adamowi nie nastąpili na odcisk. Koniec z tym.
Brawo Łazarzu!
"Zostawiam link – bo tam są ciekawe komentarze i... obawiam się, że służby mogą zechcieć go usunąć z blogosfery i całej Sieci"
Ja mam do Korwina tylko jedną prośbę, jak to zrobi i mu się zapnie budżet to obiecuję że będę na niego głosował.
Niech on przynajmniej raz w końcu siądzie i dokładnie przeliczy budżet z wykorzystaniem swoich pomysłów.
Tylko tyle i aż tyle.
O mnie pewnie też powie PiSman, tylko z drugiej strony słyszę że robię krecią robotę Kaczyńskiemu.
Ehhhhh, człowiek szukający logiki i dowodów i konkretów lekko nie ma :(
A tak na serio - wykorzystajcie swoje incognito i nagrajcie sk....synuf i do sieci ich. Maksymalnie i prosto w oczy ich j...b. Serio.
Pozdrawiam.
Las Smoleński pośród UPR i PJN!!!
No nie mogę....
A teraz na serio kilka uwag:
1. Jeżeli wierzyć sondażom, Poncyliusz jest postrzegany przez elektorat dość pozytywnie, bo jest przystojny, a kto jest przystojny, ten jest mądry, a Poncyliusz jest przystojny i razem z Kluzikową i resztą te kilka punktów mogą wyszarpnąć Platformie.
poza tym Poncyliusz nie łysieje, tak jak Tusk i prawidłowo wymawia "r".
2. To, że Poncyliusz niewiele sobą reprezentuje (patrz choćby: 4 x casus "Wejcherowo"), nie ma nic do rzeczy, bo elektorat w swej masie i tak do poziomu Poncyliusza nie dorasta. Liczy się te kilka punktów.
3. W przypadku fuzji (sojuszu, koalicji wyborczej) międzypartyjnej elektoraty partii się NIESTETY nie sumują w sensie matematycznym (patrz casus Liga Prawicy Rzeczypospolitej, która uzyskała chyba 1%, podczas gdy samo UPR niekiedy miało i 2%, i LPR też niekiedy powyżej 5%).
ALE: Niekiedy jednak koalicje osobowe zyskują kilkakrotnie (patrz kazus PO - z trzech tenorów zrobiła się główną siłą polityczną na polskiej scenie).
JEDNAK (i to jest dość ważne!) w wyborach 2007 nastąpiła straszna polaryzacja nastrojów na PiS i PO.
Nie było wtedy szans na projekt LPR.
Teraz sytuacja jest dość wieloznaczna. Z jednej strony jest straszna polaryzacja (ale tylko w sensie umocnienie się nastrojów czarnobiałych po stronie prawej, tzn. PiS-u), a z drugiej jest rozczarowanie po stronie PO. Poparcie dla PO się będzie wykruszać.
Platformę czeka wyłącznie rozdrobnienie. Dlatego sojusze przedwyborcze skierowane w stronę ichniego aspirującego elektoratu (MWzDM) MAJĄ SENS!!!!!!
Wyborcy laicko-liberalni (także gospodarczo liberalni) są ABSOLUTNIE rozczarowani, bo ich poparcie dla PO nic konkretnego dla tego kraju nie uczyniło, poza orlikami. To do nich skierowana jest oferta PJN. Do Młodych Wykształconych z Wielkich Miast. Do polskich yuppis.
Ich trzeba przyciągnąć.
Estetyka Lasu Smoleńskiego się w tym celu nadaje w 100% (oczywiście nie chcę nikogo traktować instrumentalnie).
Projekt UPR/PJN + baloniki jest jak najbardziej na miejscu.
A nierozgarnięcie licencjata Poncyliusza nie ma tu nic do rzeczy, a nawet ułatwia sprawę.
CAŁA HISTORIA JEST BOSKA!!!
I wszystko byłoby jasne.
bo nie łudźmy się z tymi przypadkami. Niekiedy się zdarzają. Ale jeśli chodzi o władzę, to są rzeczy źle i dobrze wyreżyserowane.
Ta była wyreżyserowana REWELACYJNIE.
Koniecznie trzeba skumać się z Poncyliuszem.
Dla dobra tego kraju.
Twój SMS (czy tam mail, nie wiem) w stronę Poncyliusza z zaproszeniem do NE był intuicyjnym strzałem w dziesiątkę!
Po raz kolejny podziwiam Twoją intuicję.
Dla mnie "natenpszykład" ŁŁ jest stokroć bardziej sexy, mimo że facet, niż np. Renia Begger, ale mimo całej erudycji ŁŁ i zalet intelektualnych i towarzyskich pewnie bym się nawet w jego przypadku nie przemógł - są pewne granice:-)
Ale żarty na bok, jedna rzecz jest istotna:
Poncyliusz jest SEXY dla elektoratu. No niestety.
Może to wydawać się żałosne, ale tak jest. Bo mamy elektorat wyrobiony politycznie jak CHuśtawka, podobnie jak gramatyka Poncyliusza i jego "WejCHerowo" .
I może sobie ŁŁ zaginać PJoNki na prawo i lewo i owijać ich wokół palca, a i tak PJN te kilka procent zdobędzie, a nie on.
Bo PJN jest lansowany przez TVN, a Ekran rozwija się oddolnie.
Z czasem Polacy przejrzą na oczy, owszem. Ale nie od razu. Najpierw musi przyjść faza fascynacji Poncyliuszem.
I na tym trzeba pojechać...
Jednak ten artykuł ŁŁ jest genialny w swej prostocie.
Potwierdza moje przypuszczenia.
Nie sądziłem tylko, że tak wyglądają kulisy polskiej polityki.
Proponuję nowy dowcip:
Przychodzi Poncyliusz do Chrystusa, a tam już czeka na niego Łazarz.
Za namową założyliśmy więc konto na Nowym Ekranie.
Swoją drogą bardzo fajny portal.
Chcieliśmy także odpisać na mocno naciągany wpis Pana Łazarza.
Wpuście lisa do (obcego) kurnika. Z wielką satysfakcją poczytałbym, i inni czytelnicy też, o tym czym się programowo różnią od siebie oba, a może już 3? UPR-y (pomijając osobę JKM).
Brałem udział w dwóch posiedzeniach komisji sejmowych. To co tam prezentowali posłowie platformy, trudno opisać, poziom tragiczny, ciężko o tym napisać nie używając niecenzuralnych słów. Przede wszystkim, nieuczciwość, chamstwo, cynizm. Widać wyraźnie, że ich głównym zadaniem jest lojalność wobec partii. Przy nich Paweł Poncyliusz jest geniuszem i wzorem szlachetności.
A teraz popatrzmy na to praktycznie, strategicznie. Czy nam się podoba czy nie, bardzo wielu ludzi NIE zagłosuje na PiS, trudno. Nie zagłosują na PiS, ale na PJN (lub coś podobnego) już tak! Znam takich ludzi i dobrze to wiem. A inaczej ci ludzie zagłosują na PO. No więc, chyba wiadomo co lepsze. To bardzo istotne.
Nawet gdy PJN zabierze trochę wyborców PiS-owi, ale więcej zabierze PO, to też warto. Albo przyjmując bardzo smutny scenariusz, że PJN zabierze wyborców PO, ale będzie z nimi współpracować, to też warto. Bo lepiej żeby to było PJN niż silne PO. Niszczenie PJN leży w interesie PO, przede wszystkim. Więc, czy rzeczywiście warto tak krytykować PJN?
I jeszcze jedna rzecz. Znam wielu ludzi którzy bardzo popierają UPR, Korwina-Mikke, ale nie głosują na nich, bo boją się, że to będzie głos stracony. Tym czasem, takie połączenie PJN z UPR mogło by usunąć takie wątpliwości, mogłoby wzmocnić te obie siły. Mogłoby się okazać, że połączenie PJN z UPR dałoby bardzo pozytywne skutki.
Dlatego też, może nie warto od razu rozwalać takich prób. A może ŁŁ znalazł się nie przypadkowo w tym miejscu i czasie? Może ktoś sprytnie specjalnie zaaranżował takie zdarzenie, żeby rozwalić taką niebezpieczną koalicję? Bo mi się wydaje, że rozwalanie takich tworzących się nowych struktur leży właśnie w interesie naszej jedynej partii przewodniej. Więc, bądźmy bardzo ostrożni z takimi ocenami. Może jednak lepiej ich jakoś wesprzeć, zamiast tak bardzo krytykować? Pozdrawiam.
Uważam że taki sojusz PJN z UPR i Korwinem-Mikke byłby wspaniały. Dlaczego? Z bardzo prostej i oczywistej przyczyny.
Ja akurat znam wielu ludzi którzy zdecydowanie popierają UPR (ponad połowa moich najbliższych znajomych). Ale ci ludzie najczęściej nie chcą tracić swojego głosu. A jeśli partia na którą głosują nie przejdzie progu wyborczego, to nie wchodzi do sejmu i głos jest praktycznie stracony. Zwolennicy UPR boja się na nich głosować i to jest duży problem. Być może nawet, gdyby nagle wszyscy się zdecydowali zagłosować, to UPR by pewnie przekroczyło ten strasznie wygórowany próg wyborczy, ale jak widać, praktycznie to nie możliwe. Co więcej, niektórzy z nich wolą PO niż PiS, mówi się trudno, ale takie są fakty.
Ci ludzie bardzo chętnie zagłosują na PJN połączony z UPR. Po takim połączeniu mogłoby się okazać że poparcie dla UPR jest całkiem mocne. Obie te partie by na tym sporo zyskały i w dodatku mogłyby odebrać bardzo wiele głosów PO. Sam PiS sobie nie poradzi, ale mając takich sojuszników jak PJN z UPR razem, będą dużo silniejsi.
Wiem, już były próby łączenia UPR z LPR-em, ale to było fatalne połączenie, chyba więcej szkód to zrobiło UPR niż korzyści. Natomiast PJN może jeszcze zrobić wiele dobrego. Pozdrawiam.